szkolenie: BDO bez tajemnic Do końca zapisów pozostało . Nie przegap >>

Darmowy dostęp na 48h

Testuj bezpłatnie Portal Ochrony Środowiska przez 48h i zyskaj pełen dostęp do bazy porad i aktualności.

Testuj teraz
  • Kopiuj
  • A+A-

Susza hydrologiczna w Polsce 2026 – niski poziom wód zagrożeniem dla firm?

Susza hydrologiczna w Polsce 2026

Susza hydrologiczna w Polsce 2026 utrzymuje się mimo nadejścia jesieni. Niskie stany rzek i malejące zasoby w zbiornikach retencyjnych pokazują, że niedobór wody pozostaje poważnym problemem. Sytuacja ma znaczenie również dla przedsiębiorstw korzystających z zasobów wodnych, zwłaszcza w procesach produkcyjnych. Jak duża jest skala suszy, dlaczego zbiorniki retencyjne nie odzyskują wody i jakie działania mogą ograniczyć skutki jej niedoboru?

Susza hydrologiczna w Polsce – 67 ostrzeżeń IMGW

Susza hydrologiczna nie ustępuje mimo nadejścia jesieni. Według stanu na 30 października 2026 r. IMGW-PIB utrzymywał 67 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną dla zlewni i odcinków rzek. Najstarsze z nich, dotyczące górnej Warty z Liswartą, obowiązuje nieprzerwanie od 17 kwietnia, czyli od ponad sześciu miesięcy.

Susza narastała stopniowo. Wiosną objęła zlewnie Warty, Wieprza, Bugu, Pilicy i dolnej Odry. Najwięcej nowych ostrzeżeń wydano w lipcu i sierpniu, gdy niedobory wody dotknęły także Wisłę, górną i środkową Odrę oraz karpackie dopływy Wisły.

W październiku część ostrzeżeń odwołano, ale pojawiły się również nowe, m.in. dla zlewni Małej Wisły ze zbiornikiem Goczałkowice, Bobru i Kwisy. Obecnie susza obejmuje niemal cały bieg Wisły, od Małej Wisły po Tczew, oraz Odrę od Opola po Gryfino.

Skalę problemu potwierdzają dane hydrologiczne. Według IMGW-PIB 30 października aż 63% stacji hydrologicznych w Polsce notowało stany w strefie wody niskiej, 35% w strefie średniej, a zaledwie 2% w strefie wysokiej. Na 187 stacjach przepływy były niższe od średniego niskiego przepływu z wielolecia (SNQ).

Niski poziom wody w zbiornikach retencyjnych

Długotrwała susza wpływa również na poziom napełnienia zbiorników retencyjnych. Według danych z 30 października zbiorniki monitorowane przez Wody Polskie gromadziły łącznie około 1,32 mld m³ wody, co odpowiadało 58,5% ich pojemności przy normalnym poziomie piętrzenia.

Kilkanaście zbiorników było wypełnionych w mniej niż połowie. W części przypadków poziom wody obniżono celowo ze względu na prowadzone remonty, jednak główną przyczyną niedoborów pozostają niewielkie dopływy wynikające z długotrwałego deficytu opadów.

Zbiorniki retencyjne muszą zapewniać minimalne przepływy niezbędne dla środowiska, zasilać ujęcia wody i zaspokajać potrzeby innych użytkowników. Przy niskich stanach rzek oznacza to często konieczność oddawania większej ilości wody, niż dopływa do zbiornika. Zarządcy ograniczają więc odpływy w granicach określonych w instrukcjach gospodarowania wodą.

Prognozy nie wskazują na szybką poprawę. Słabe opady deszczu i mżawki w niewielkim stopniu zasilają rzeki, ponieważ woda wsiąka przede wszystkim w przesuszoną glebę. Odbudowa zasobów wymaga długotrwałych opadów w całych zlewniach, a na obszarach górskich również śnieżnej zimy i stopniowych roztopów.

Susza hydrologiczna a działalność przedsiębiorstw

Utrzymujące się niedobory wody mają znaczenie nie tylko dla środowiska i gospodarki komunalnej, lecz także dla przedsiębiorstw wykorzystujących wodę w swojej działalności.

Problem może dotyczyć szczególnie zakładów produkcyjnych, przedsiębiorstw korzystających z własnych ujęć wody oraz podmiotów, których działalność zależy od dostępności zasobów wodnych.

Niski poziom rzek i zbiorników retencyjnych pokazuje, jak istotne staje się racjonalne gospodarowanie wodą. W przedsiębiorstwach oznacza to przede wszystkim potrzebę analizowania zużycia wody, ograniczania strat oraz poszukiwania możliwości jej ponownego wykorzystania.

Długotrwała susza powinna również skłaniać firmy do oceny, w jakim stopniu ich działalność zależy od dostępności wody i czy istnieją możliwości ograniczenia zapotrzebowania na ten zasób.

Kto odpowiada za przeciwdziałanie skutkom suszy?

Za przeciwdziałanie skutkom suszy odpowiadają administracja rządowa, samorządy oraz Wody Polskie. Skuteczność działań zależy jednak od współpracy wielu podmiotów, w tym zarządców terenów, rolników, leśników i przedsiębiorców.

Podstawowym dokumentem planistycznym jest Plan przeciwdziałania skutkom suszy (PPSS), przyjęty w 2021 r. Obecnie trwa jego aktualizacja. Projekt aktualizacji koncentruje się na zwiększaniu retencji krajobrazowej i spowalnianiu odpływu wody ze zlewni.

Planowanie działań odbywa się w układzie zlewniowym, ponieważ procesy hydrologiczne nie kończą się na granicach administracyjnych. Natomiast realizacja konkretnych przedsięwzięć zależy od kompetencji poszczególnych instytucji, prawa do dysponowania terenem oraz możliwości podejmowania decyzji inwestycyjnych.

Wody Polskie uczestniczą w planowaniu gospodarowania wodami, prowadzą postępowania wodnoprawne oraz zarządzają wodami i infrastrukturą pozostającą w ich kompetencji. Mogą również realizować działania renaturyzacyjne i związane z odtwarzaniem terenów wodno-błotnych.

Jak samorządy, rolnicy i leśnicy mogą ograniczać skutki suszy?

Samorządy wpływają na gospodarowanie wodą poprzez planowanie przestrzenne i realizację inwestycji. Ograniczanie uszczelniania powierzchni, zwiększanie udziału terenów zielonych oraz rozwijanie błękitno-zielonej infrastruktury wspierają zatrzymywanie wody w środowisku.

W rolnictwie duże znaczenie mają rozwiązania zwiększające retencję glebową i krajobrazową. Stosowanie międzyplonów, mulczowanie, uprawa bezorkowa oraz wzbogacanie gleby w próchnicę pomagają ograniczać utratę wilgoci. Istotne są również mała retencja, ochrona mokradeł, zadrzewienia śródpolne i naturalne zagłębienia terenu, które spowalniają odpływ wody.

Na terenach leśnych podobną funkcję pełnią działania związane z przebudową drzewostanów, ochroną mokradeł, ograniczaniem odwadniania oraz zatrzymywaniem wody w krajobrazie.

Wszystkie te rozwiązania służą zwiększaniu odporności środowiska na długotrwałe okresy bez opadów.

Retencja wody i ograniczanie jej zużycia – co mogą zrobić firmy?

Przeciwdziałanie skutkom suszy wymaga zaangażowania nie tylko instytucji publicznych, lecz także przedsiębiorstw i indywidualnych użytkowników wody.

W przypadku nieruchomości firmowych warto rozważyć zwiększenie udziału powierzchni biologicznie czynnych oraz zastosowanie rozwiązań błękitno-zielonej infrastruktury. Mogą to być zbiorniki na deszczówkę, skrzynki rozsączające, nawierzchnie przepuszczalne, zielone dachy czy ogrody deszczowe.

Rozwiązania te sprzyjają zatrzymywaniu wody opadowej, ograniczają jej szybki odpływ i poprawiają mikroklimat otoczenia. Szczególne znaczenie mają na terenach intensywnie zabudowanych i utwardzonych.

Ważnym zagadnieniem pozostaje także ślad wodny produktów, czyli ilość wody wykorzystywanej podczas ich wytwarzania. Przykładowo produkcja chleba wymaga około 1600 litrów wody, a smartfona nawet 12 000 litrów. Pokazuje to, że gospodarowanie zasobami wodnymi wykracza poza bezpośrednie zużycie wody w zakładzie.

W ramach projektu „Stop suszy! Start retencji!” udostępniono materiały edukacyjne przedstawiające praktyczne sposoby oszczędzania i retencjonowania wody w gospodarstwach domowych, miastach, rolnictwie i leśnictwie.

Racjonalne gospodarowanie wodą coraz ważniejsze dla przedsiębiorstw

Utrzymująca się susza hydrologiczna pokazuje, że dostępność zasobów wodnych nie jest nieograniczona. Niskie stany rzek i niedostateczne napełnienie zbiorników retencyjnych mogą stanowić wyzwanie dla różnych sektorów gospodarki.

Dlatego przedsiębiorstwa powinny zwracać uwagę nie tylko na bieżące zużycie wody, lecz także na możliwości jej oszczędzania, retencjonowania i ponownego wykorzystania. Takie podejście pomaga ograniczać presję na zasoby wodne i przygotowywać działalność na długotrwałe okresy suszy.

Źródło:

https://www.gov.pl/web/wody-polskie

AUTOR Aleksandra Koriat
Aleksandra Koriat
Redaktorka Portalu Ochrony Środowiska. Ekspertka w zakresie inżynierii i ochrony środowiska, zawodowo związana z przemysłem. Prowadzi kursy i szkolenia. Ukończyła Politechnikę Świętokrzyską na kierunkach inżynieria środowiska oraz mechanika i budowa maszyn. Prywatnie w wolnych chwilach zdobywa górskie szczyty.